MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Chcą przebiec 1000 km przez cztery pustynie

Norbert Ziętal
Marek Wikiera.
Marek Wikiera. Archiwum Marka Wiekiry
Z pełnym wyposażeniem planują przebiec przez cztery najbardziej niedostępne pustynie świata. Łącznie tysiąc km. Nie udało się to jeszcze żadnemu Polakowi.

Jest ich czterech. Piastują wysokie stanowiska menadżerów, dysponują starannym wykształceniem. Co ich pcha do najtrudniejszych na świecie, pustynnych ultramaratonów?

Ich ukończenie, w ciągu jednego roku kalendarzowego, to przepustka do elitarnego klubu 4Deserts Grand Slam (Wielki Szlem Pustynny). Należy do niego zaledwie 28 osób na świecie. Na razie nie ma ani jednego Polaka.

16 lutego zawodnicy rozpoczną bieg w Jordanii, na pustyni Wadi Rum, części Sahary. Później Gobi March w Chinach, Atacama Crossing w Chile i The Last Desert na Antarktydzie.

Skrajnie trudne warunki

- Zawody rozgrywane są w skrajnych warunkach pogodowych i terenowych, często w trudno dostępnych dla zwykłych ludzi miejscach - mówi Marek Wikiera (45 l.). Pochodzi z Przeworska, obecnie mieszka w Gdańsku. Absolwent KUL i programu Diploma in Management w Lubelskiej Szkole Biznesu. Menadżer firmy ochrony osób i mienia.

- Każda z pustyń ma swoją specyfikę. Sahara jest najgorętsza, Gobi najbardziej wietrzna, Atacama najsuchsza a Antarktyda najzimniejsza. Różny teren. Piasek, kamienie, skały, śnieg, lód, wydmy, góry. Różne temperatury. Od plus 40 stopni na Atacamie do minus 30 na Antarktydzie - opisuje Andrzej Gondek (39 l.) ze Stalowej Woli. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, z dyplomem MBA (dla menadżerów wyższego szczebla), związany z branżą farmaceutyczną.

Zawodnicy sami będą dźwiagać wyposażenie

Pobiegną również Daniel Lewczuk (39 l.) z Warszawy, absolwent MBA w Hope International University w Kalifornii (USA) zajmujący się rekrutacją kadr zarządów spółek, "anioł biznesu" i inwestor oraz Marcin Żuk (39 l.) z Piaseczna, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i SGH, menadżer branży ubezpieczeniowej.

Wszyscy mają doświadczenie w maratonach i ultramaratonach. Bez tego nie byliby dopuszczeni do 4Deserts Grand Slam.

Na każdej z pustyń biegacze będą mieli do pokonania 250 km, podzielonych na sześć etapów. Zawody rozgrywane są w oparciu o formułę samowystarczalności. Organizatorzy zapewniają jedynie wodę, namiot i opiekę medyczną. Reszta należy do zawodnika.

Polscy biegacze mają również cel charytatywny. Zaprezentują go po powrocie z Jordanii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24